Wholesale Cheap Jerseys from China for Cheap price
Jacek Bogusławski – SONDAŻ (felieton)
Wrz23

Jacek Bogusławski – SONDAŻ (felieton)

Ostatni sondaż Kantar Public nie napawa mnie dobrym nastrojem. Wieść, że PiS ma 38 proc. w sondażach, a PO jedynie 16 proc. to nie są dla mnie optymistyczne wieści, jednakże te cyfry sprawiają, że trzeba się nad problemem pochylić i głęboko go przeanalizować. Należy zastanowić się skąd takie poparcie, skoro ostatnia aktywność PiS niesie za sobą wiele niechlubnych działań – łamanie konstytucji, deptanie demokracji, zaprzeczanie trójpodziałowi władzy, czy wyprowadzanie Polski na margines Unii Europejskiej, a przede wszystkim wprowadzenie niezdrowej atmosfery społecznej o czym mogliśmy przekonać jakiś czas temu biorąc udział w licznych protestach… Taki sukces PiS można tłumaczyć dobrą koniunkturą, bo Polakom żyje się lepiej, co jest zasługą bardzo dobrej polityki gospodarczej w momencie kryzysu i tego, że PO zostawiło budżet w fantastycznym stanie, dlatego jest teraz z czego wydawać. Otrzymujemy potężne środki z Unii Europejskiej, a nasi sąsiedzi chcą kontynuować z nami współpracę gospodarczą mimo… „awanturek” rządu. Kiedyś jednak to źródło wyschnie, a Polacy przejrzą na oczy… Oby nie za późno. Dlatego trzeba reagować już – tu i teraz. Już niebawem mamy wybory samorządowe i niektóre moje młode koleżanki i młodzi koledzy są zdania, że może powinno się powołać coś nowego, że dobrym rozwiązaniem będzie konsolidacja opozycji. Ale przecież tworzenie nowych ugrupowań i partii, to nie jest lekarstwo na konsolidację, to jest coś dokładnie odwrotnego. Dlatego – moim zdaniem – właśnie teraz politycy PO powinni skoncentrować się na wzmocnieniu swojej pozycji, jeszcze więcej pracować i docierać z prezentacją...

Czytaj więcej
Jacek Bogusławski – KTO I JAKIE ZBIERZE PLONY Z PRZYJAZDU TRUMPA
Lip08

Jacek Bogusławski – KTO I JAKIE ZBIERZE PLONY Z PRZYJAZDU TRUMPA

Cała Polska, ba, cały świat żyją niedawną wizytą Donalda Trumpa, prezydenta Stanów Zjednoczonych USA, w Polsce. To, że odwiedził nasz kraj i to, że wizyta jest oceniana zarówno na naszym rodzimym podwórku, jak i w globalnym odbiorze pozytywnie, to jak najbardziej dobry prognostyk. Padło wiele miłych dla nas słów, choć warto zaznaczyć, że po pierwsze amerykański prezydent (i w sumie każda inna głowa państwa) w gościnie zawsze mówi to, co usłyszeć chcą gospodarze. Po drugie: zapominać nie można, że tak naprawdę prezydent USA niemal zawsze mówi do swoich rodaków – nawet na obcej ziemi. Jego nadrzędnym celem jest przypodobać sobie głównie Amerykanów. I w końcu po trzecie: jak o Polakach i Polsce ma mówić prezydent, którego celem jest dbanie również o biznesowe interesy swojego kraju, skoro to Polska jest jego klientem i to Polska ma zostawić pieniądze w Stanach? Należy się cieszyć, że wizycie Trumpa w Polsce towarzyszyły deklaracje odnoszące się do wypełniania artykułu 5, który gwarantuje państwom członkowskim Paktu Północno-Atlantyckiego bezpieczeństwo. Nie brakuje opinii, że owe wybrzmienie w tym aspekcie było dosyć zachowawcze i mogło być twardsze, bardziej stanowcze, bardziej oczywiste. Wspaniale, że odniósł się do praworządności, wolności, także swobód obywatelskich i w kwestiach światopoglądowych – wszak Stany Zjednoczone to kwintesencja wyżej wymienionych. Oczywiście, w aspekcie praworządności, nie można pominąć faktu, że Donald Trump bardzo często krytykuje orzeczenia sądów nie zgadzając się z nimi, jednak nigdy nie odmawia ich wykonywania i respektowania. Faktem jest, że odnosił się do...

Czytaj więcej
Adam Szejnfeld – My obywatele
Cze07

Adam Szejnfeld – My obywatele

Bum! Bum-bum-bum! I jeszcze raz Bum! Huk wystrzałów i wybuchających pocisków rozrywa bębenki w uszach. W powietrzu unosi się silny zapach prochu. Uwaga! Ruszają do ataku! Najpierw czołg, a za nim sznur innych pojazdów wojskowych. Między transporterami opancerzonymi i motocyklami przemykają żołnierze w pełnym rynsztunku. Ich twarze, pomalowane w zielone i brązowe pasy, wyrażają pełną powagę i skupienie. Dobiegają nas krzyki walczących i jęki konających. Na moment zrobiło się cicho… Gdzieś w tle słychać jedynie płacz dziecka, które nieopatrznie upuściło na ziemię gofra z bitą śmietaną… W takiej właśnie konwencji coraz częściej obchodzimy dzisiaj różnego rodzaju święta, zwłaszcza te upamiętniające nasza walkę o wolność. Obok podniosłych przemówień, pełnych patosu i górnolotnych zwrotów, wygłaszanych na tle łopoczących na wietrze biało-czerwonych flag, obowiązkowym elementem towarzyszącym ważniejszym uroczystościom rocznicowym stają się rekonstrukcje historyczne. Z pewnością w taki właśnie schemat wpiszą się również obchody przypadającego w przyszłym roku stulecia odzyskania niepodległości. Bez cienia wątpliwości tak ważna rocznica zasługuje na odpowiednią oprawę. Trudno jednak nie oprzeć się wrażeniu, że z uroczystościami państwowymi mamy pewien problem, szczególnie jeśli upamiętniane wydarzenia nie są wprost powiązane z walką do ostatniej kropli krwi… Takich trudności nastręcza nam chociażby 4 czerwca, święto ustanowione pod rządami Platformy Obywatelskiej. „Dzień Wolności i Praw Obywatelskich”. Zostało uchwalone dla upamiętnienia pierwszych w powojennej historii Polski częściowo wolnych wyborów do Sejmu oraz całkowicie wolnych wyborów do Senatu. No cóż… To prawda, że niełatwo przygotować widowiskową i pełną atrakcji dla najmłodszych rekonstrukcję historyczną wiernie przedstawiającą...

Czytaj więcej
Felieton Adama Szejnfelda- Jak głupi do sera!
Lut05

Felieton Adama Szejnfelda- Jak głupi do sera!

– Wie pan, ten mój sąsiad to taki fałszywy jakiś jest… – Tak…, a dlaczego? – Zawsze się uśmiecha. To przecież nienormalne! Ta podsłuchana rozmowa uświadomiła mi, dlaczego kiedyś jeden z turystycznych przewodników przestrzegał, aby podróżując po Polsce nie uśmiechać się do ludzi na ulicy. Autorzy przewodnika argumentowali, że Polacy odbierają uśmiech ze strony nieznanej sobie osoby, nie jako przejaw ludzkiej życzliwości, ale jako coś podejrzanego, nienormalnego. To wręcz sygnał ostrzegawczy: uśmiechająca się osoba może być nieuczciwa, może mieć coś złego na myśli. Hym… Może coś w tym jest. Jeszcze większą bowiem konsternację wywołuje u nas rzucenie z uśmiechem niespodziewanie do zupełnie obcego człowieka: „dzień dobry” lub „miłego dnia”. Reakcją zawsze jest zdumienie. Najczęściej nie usłyszymy w takiej sytuacji odpowiedzi albo będzie ona jedynie burknięciem. Przez myśl wielu przejdzie także: A kto to? A o co mu chodzi?! A co tak się śmieje, jak głupi do sera?! Mimo, iż od ponad dwóch lat żyję między Belgią, Francją, a Polską, nie przestaje mnie zaskakiwać dzieląca nas mentalna przepaść. W Europie Zachodniej bycie miłym dla nieznajomych, to standard, to cywilizacyjna i mentalna norma. Wszędzie się spotkamy z przywitaniem albo pożegnaniem i życzeniami miłego dnia. W restauracji natomiast, czy w barze, gdy chwilkę pobędziemy sami, niemalże zawsze ktoś nas zagadnie, zapyta o coś, a niekiedy i dosiadzie się, żeby porozmawiać. Ba, w windzie, autobusie, czy na ulicy albo w parku na ławce, szybciej przeprosi nas osoba, którą z własnej winy przez przypadek...

Czytaj więcej
Naród ma wybrać, a „Państwo” się bawić – Maria Małgorzata Janyska
Lut05

Naród ma wybrać, a „Państwo” się bawić – Maria Małgorzata Janyska

Czy można w życiu robić wszystko wyłącznie źle? Co do zasady niemożliwe, co do oceny przez innych – można się z taką spotkać, ale co do faktów na szczęście można to obiektywnie stwierdzić (byle obiektywnie!). I dziś, po niemal 27 latach funkcjonowania samorządów w Polsce fakty mówią same za siebie! Samorząd gminny miał być i jest gwarancją rozwoju i demokracji – mieszkańcy wybierają swoich reprezentantów na funkcje publiczne i co cztery lata oceniają kartką wyborczą, gminy mają swoje dochody i zadania i decydują samodzielnie (!) o priorytetach. Nie decydowała o tym do minionego roku Warszawa, a teraz są takie zamiary, a część z nich już niestety stała się faktem. To Warszawa, za pośrednictwem urzędnika Wojewody, będzie np. decydować o tym kto będzie dyrektorem szkoły – każdej szkoły w Polsce. Zmiana przepisów pozbawiła organy prowadzące szkół, tj. wójtów, burmistrzów, prezydentów miast, starostów wpływu na to kto ma kierować podległą jednostką, a wiec pośrednio także wpływu na to jak ona ma funkcjonować, czyli pozbawiła w ten sposób społeczność lokalną ich prawa do decydowania o sposobie organizacji i poziomie zaspokajania potrzeb edukacyjnych dzieci i młodzieży. Skoro największy wpływ na wybór dyrektora ma teraz kurator, to komu będzie posłuszny dyrektor, jeśli będzie chciał utrzymać się na stanowisku? A posłuszni znajdą się zawsze, życie najlepiej to pokazuje w okresach autorytarnych rządów. Jednak dopiero przed nami pełnia centralnego sterowanie sprawami gminnymi, w tym umysłami. Totalny chaos, który wprowadziła minister Zalewska niszczy polską szkołę, pozbawia dzieci...

Czytaj więcej
Adam Szejnfeld – NIE!
Sty03

Adam Szejnfeld – NIE!

Kilka dni temu, szukając informacji na zupełnie inny temat, kliknąłem na link prowadzący do krótkiej analizy tego, co miało czekać nas w 2016 roku. Już pierwsze zdanie tekstu, pochodzącego z grudnia zeszłego roku, wywołało uśmiech na mojej twarzy: „W nadchodzącym roku kilka z ważniejszych wydarzeń dla międzynarodowej opinii będzie miało miejsce w Polsce…”. No cóż… autor tego zdania myślał może, że o Polsce będą mówić media w Europie i na świecie choćby przy okazji Światowych Dni Młodzieży w Krakowie, lub Szczytu NATO w Warszawie, albo w związku z przyznaniem Wrocławiowi tytułu Europejskiej Stolicy Kultury. Tymczasem w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy nasz kraj trafiał na pierwsze strony gazet z zaskakującą regularnością i to niestety z zupełnie innych powodów! Tekstom o Polsce najczęściej towarzyszyły zdjęcia tysięcy i dziesiątek tysięcy protestujących ludzi, których połączył jeden cel – wyrażenie głębokiego sprzeciwu wobec kolejnych działań podejmowanych przez nowy rząd Prawa i Sprawiedliwości. Na demonstracjach, nie tylko w Warszawie i największych miastach Polski, ale także w mniejszych miejscowościach, a nawet poza granicami naszego kraju, wybrzmiewało głośne „NIE!” dla demontażu Trybunału Konstytucyjnego, bezwzględne „NIE!” dla barbarzyńskiego ograniczanie prawa kobiet do aborcji, jednoznaczne „NIE!” dla ograniczania naszego prawa do zgromadzeń i demonstracji, kategoryczne „NIE!” dla naruszania zasad swobodnego działania organizacji pozarządowych, i w końcu donośne „NIE!” dla wyrzucenia mediów z polskiego Parlamentu. Ludzie w sposób jednoznaczny okazywali na ulicach i placach brak swojej zgody na zmiany niszczące dorobek ostatniego ćwierćwiecza własnej ojczyzny. Było mało istotne, czy na...

Czytaj więcej